Przyglądał się jej w oniemieniu. Dopiero teraz, gdy
zeskoczyła z drzewa i schowała nóż, dostrzegł, jaka jest niezwykła. Nie podobała mu się, nic z tych rzeczy, zero kobiecych kształtów a jeszcze paskudny charakterek. A jednak była bardzo ciekawa. Mimo że swoje długie, czerwone włosy związała
w warkocz, większość zdążyła się już z niego wydostać i opadały jej teraz na
twarz. A ta była niesłychanie jasna, zupełnie jak u elfa. Na małym nosku roiło się od piegów. Jednak największą uwagę zwrócił na oczy Derry. Były
ogromne i bardzo zielone. Tak zielone, że w porównaniu z prawie białą cerą
zdawały się być niezwykle ciemne. Wpatrywały się w niego teraz, jakby
dziewczyna głęboko nad czymś rozmyślała. Nie odezwała się jednak ani słowem. Przeniósł
więc szybko wzrok na jej ubranie. Z daleka na tle drzew była prawie nie widoczna, może
tylko z wyjątkiem włosów. Miała na sobie ciemnobrązową, skórzaną kamizelkę, a
pod nią była ciemnozielona bluzka z długim rękawem. Co zauważył ze zdziwieniem,
miała na sobie spodnie! Rzadkością było zobaczyć kobietę w spodniach, ale to
dzięki nim Derry nie miała ograniczonych ruchów. Razem z bluzką były w kolorze
liści i świetnie kamuflowały. Jej długie, wiązane, skórzane buty były podobne
do jego i zapewniały bezszelestność w lesie i poza nim. Wnikliwe badania Carrowa
nad wyglądem Derry, przerwał jej głos:
- Powiedz mi, czy jesteś w stanie zaryzykować życiem dla
państwa, uwolnienia wszystkich niewinnych Istot i życia w wolnym kraju?-
powiedziała jednym tchem. Nie wiedział, co powiedzieć. Właśnie wyszedł z
jednego bagna i nie chciał pakować się w drugie. Widząc jego wahanie,
dziewczyna kontynuowała dalej, tym samym zdecydowanym tonem:
- Wiem, że to trudne. Poznałeś mnie chwilę temu i pewnie nie
do końca ufasz osobie, która próbowała cię zabić- tu uśmiechnęła się nieco szyderczo-
Dopiero, co opuściłeś zamek, ale nie bez powodu cię wybrałam. Potrzebujemy
ludzi takich jak ty. Nie chciałbyś się przyczynić do uwolnienia nas spod
panowania Raeagana?- spojrzała na mnie prawie błagalnym wzrokiem.
- Nie mówię „nie”, ale chciałbym, żebyś mi opowiedziała
więcej o tej misji- poprosiłem. I niech ją ognie Piekieł pochłoną, opowiedziała.
Witam!
OdpowiedzUsuńZauważyłam powiadomienie już jakiś czas temu, ale cierpię ostatnio na brak zarówno czasu, jak i internetu, i naprawdę ciężko jest mi przysiąść i coś poczytać.
Ten rozdzialik strasznie krótki, ale razem z poprzednim stanowią całkiem przystępną całość.
Wstać muszę za cztery godziny, dlatego nie będę się rozpisywać, ale chciałabym wyrazić swoje marzenie dotyczące tej opowieści: pragnęłabym, żeby nie była... grzeczna. We wszystkich tego słowa znaczeniach. Bo jeśli będzie tylko o polowaniu... łoboże.! :D
Jak na początek, jestem zadowolona i jeśli możesz, informuj mnie o notkach :).
Dobrej nocy życzę.
Tak naprawdę to połowa rozdziału, a jaka jest krótka zdałam sobie sprawę dopiero po publikacji :P
OdpowiedzUsuńZrobiłam to trochę umyślnie, żeby nie było później, że zawieszam wszystko, tylko dlatego że nie mam weny na cd. A tak się niestety stało, dlatego trochę to wszystko kroję na kawałki
Robię wszystko co w mojej mocy, by było jak najciekawiej i dobrze wiem, że początek jest taki trochę, no co tu dużo ukrywać, w kit, ale mam nadzieję, żę następny będzie już ciekawszy dla czytelnika ;)
I bardzo, ale to bardzo dziękuję za szczerą opinię!!! :)