wtorek, 8 kwietnia 2014

II

    Przyglądał się jej w oniemieniu. Dopiero teraz, gdy zeskoczyła z drzewa i schowała nóż, dostrzegł, jaka jest niezwykła. Nie podobała mu się, nic z tych rzeczy, zero kobiecych kształtów a jeszcze paskudny charakterek. A jednak była bardzo ciekawa. Mimo że swoje długie, czerwone włosy związała w warkocz, większość zdążyła się już z niego wydostać i opadały jej teraz na twarz. A ta była niesłychanie jasna, zupełnie jak u elfa. Na małym nosku roiło się od piegów. Jednak największą uwagę zwrócił na oczy Derry. Były ogromne i bardzo zielone. Tak zielone, że w porównaniu z prawie białą cerą zdawały się być niezwykle ciemne. Wpatrywały się w niego teraz, jakby dziewczyna głęboko nad czymś rozmyślała. Nie odezwała się jednak ani słowem. Przeniósł więc szybko wzrok na jej ubranie. Z daleka na tle drzew była prawie nie widoczna, może tylko z wyjątkiem włosów. Miała na sobie ciemnobrązową, skórzaną kamizelkę, a pod nią była ciemnozielona bluzka z długim rękawem. Co zauważył ze zdziwieniem, miała na sobie spodnie! Rzadkością było zobaczyć kobietę w spodniach, ale to dzięki nim Derry nie miała ograniczonych ruchów. Razem z bluzką były w kolorze liści i świetnie kamuflowały. Jej długie, wiązane, skórzane buty były podobne do jego i zapewniały bezszelestność w lesie i poza nim. Wnikliwe badania Carrowa nad wyglądem Derry, przerwał  jej głos:

- Powiedz mi, czy jesteś w stanie zaryzykować życiem dla państwa, uwolnienia wszystkich niewinnych Istot i życia w wolnym kraju?- powiedziała jednym tchem. Nie wiedział, co powiedzieć. Właśnie wyszedł z jednego bagna i nie chciał pakować się w drugie. Widząc jego wahanie, dziewczyna kontynuowała dalej, tym samym zdecydowanym tonem:

- Wiem, że to trudne. Poznałeś mnie chwilę temu i pewnie nie do końca ufasz osobie, która próbowała cię zabić- tu uśmiechnęła się nieco szyderczo- Dopiero, co opuściłeś zamek, ale nie bez powodu cię wybrałam. Potrzebujemy ludzi takich jak ty. Nie chciałbyś się przyczynić do uwolnienia nas spod panowania Raeagana?- spojrzała na mnie prawie błagalnym wzrokiem.


- Nie mówię „nie”, ale chciałbym, żebyś mi opowiedziała więcej o tej misji- poprosiłem. I niech ją ognie Piekieł pochłoną, opowiedziała. 

2 komentarze:

  1. Witam!
    Zauważyłam powiadomienie już jakiś czas temu, ale cierpię ostatnio na brak zarówno czasu, jak i internetu, i naprawdę ciężko jest mi przysiąść i coś poczytać.
    Ten rozdzialik strasznie krótki, ale razem z poprzednim stanowią całkiem przystępną całość.
    Wstać muszę za cztery godziny, dlatego nie będę się rozpisywać, ale chciałabym wyrazić swoje marzenie dotyczące tej opowieści: pragnęłabym, żeby nie była... grzeczna. We wszystkich tego słowa znaczeniach. Bo jeśli będzie tylko o polowaniu... łoboże.! :D
    Jak na początek, jestem zadowolona i jeśli możesz, informuj mnie o notkach :).
    Dobrej nocy życzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak naprawdę to połowa rozdziału, a jaka jest krótka zdałam sobie sprawę dopiero po publikacji :P
    Zrobiłam to trochę umyślnie, żeby nie było później, że zawieszam wszystko, tylko dlatego że nie mam weny na cd. A tak się niestety stało, dlatego trochę to wszystko kroję na kawałki
    Robię wszystko co w mojej mocy, by było jak najciekawiej i dobrze wiem, że początek jest taki trochę, no co tu dużo ukrywać, w kit, ale mam nadzieję, żę następny będzie już ciekawszy dla czytelnika ;)
    I bardzo, ale to bardzo dziękuję za szczerą opinię!!! :)

    OdpowiedzUsuń